Znam ten chaos.
Nie z książek – byłam w nim sama.
Tysiąc pomysłów w głowie, dziesięć zaczętych projektów, szuflada pełna paragonów, trzy listy zadań na różnych kartkach – i wieczorem poczucie, że nic nie zrobiłam. Chociaż cały dzień „pracowałam”.
Zaczęłam traktować swoje liczby poważnie – Lexware Office jako centrum księgowości, a do tego kilka prostych, stałych zasad na resztę. Od tamtej pory każdy dokument ma swoją drogę, a każdy miesiąc swoje zamknięcie. Nagle wiedziałam, co i kiedy mam zrobić – i przestałam mieć wrażenie, że cały dzień biegam w kółko.
Dziś pomagam w tym samym innym jednoosobowym firmom. Bo wiem, jak to jest palić się do swojego biznesu i jednocześnie grzęznąć w formalnościach.